Nie czekaj na objawy! Te badania warto robić regularnie!
Ferrytyna 8 µg/L, witamina D poniżej 10 ng/mL, TSH w górnym zakresie normy laboratoryjnej. Pacjentka mówi, że jest tylko zmęczona i niepotrzebne są jej dodatkowe badania, bo lekarz stwierdził, że powyższe wyniki są prawidłowe. Nie zdaje sobie sprawy, że wypadające włosy, zasypianie niemal na stojąco o godzinie 20:00 i ciągłe uczucie zimna, to wszystko objawy, a nie norma, z którą wszyscy żyją.
Organizm ludzki jest mistrzem kompensacji. Potrafi latami maskować niedobory i dysfunkcje, zanim zacznie dawać wyraźne sygnały. Dlatego regularne badania profilaktyczne to nie nadgorliwe szukanie. Dlatego nie słuchaj, gdy ktoś mówi Ci ,,a Ty się tyle badasz, to w końcu Ci coś znajdą”. Bo skoro tak, to czy nie lepiej wiedzieć jak najwcześniej, aby móc rozpocząć leczenie jak najszybciej i mieć jak największe szanse na jak najszybsze wyleczenie? To nie jest szukanie niewiadomo czego, to realna inwestycja w swoje zdrowie, energię i jakość życia.
W tym artykule zebrałam listę badań, które każda kobieta i każdy mężczyzna powinni wykonywać przynajmniej raz do roku. Wraz z wyjaśnieniem, dlaczego każde z nich jest tak ważne oraz jak interpretować wyniki tychże badań, uwzględniając normy funkcjonalne, a nie tylko laboratoryjne sztywne ramy, gdzie nie mamy wglądu w indywidualny przypadek każdego pacjenta.
Ważne:
Uwaga: normy referencyjne podawane przez laboratoria to wartości statystyczne, wyznaczone na podstawie pewnej populacji. Nie odpowiadają wartościom optymalnym dla samopoczucia i zdrowia każdego człowieka. Dlatego na wyniki badań zawsze patrzymy w kontekście objawów i całości obrazu klinicznego. Funkcjonalny zakres wartości, uwzględnia w porównaniu do norm laboratoryjnych indywidualne podejście do pacjenta, zależnie od każdego przypadku.

Część I: Podstawowe badania, które warto wykonać!
Morfologia krwi z rozmazem
Absolutna podstawa. Morfologia to scan składu Twojej krwi. Pokazuje liczbę oraz jakość czerwonych krwinek (erytrocytów), białych krwinek (leukocytów) i płytek krwi (trombocytów). To z morfologii możemy oodczytać czy np. występuje u Nas:
- Niedokrwistość (anemia) – z niedoboru żelaza, jak też z niedoboru witaminy B12 lub B9
- Infekcja lub stan zapalny – o czym świdczyć będzie podwyższona liczba białych krwinek w rozmazie
- Problem ze szpikiem kostnym, krzepliwością krwi (zbyt mała lub zbyt wysoka liczba płytek krwi) czy alergiami albo też zakażeniami pasożytniczymi
Warto wiedzieć, że sam prawidłowy wynik hemoglobiny to nie wszystko. Zawsze należy zwrócić uwagę także na takie parametry w morfologii jak: MCV (średnka objętość krwinki czerwonej), MCH (średnia masa hemoglobiny w krwince) i MCHC ( średnie stężenie hemoglobiny w krwince). Dopiero wszystkie razem dają obraz, czy anemia występuje oraz czy jest mikrocytarna (z niedoboru żelaza), czy też makrocytarna (z niedoboru B12/B9).
Ferrytyna
Oznaczenie poziomu ferrytyny we krwi, to kolejne warte uwagi badanie. Ferrytyna jest to białko magazynujące żelazo. Jej poziom jest o wiele bardziej precyzyjnym wskaźnikiem niedoboru żelaza, niż wykonanie oznaczenia samego żelaza w surowicy, którego wynik zależny jest m.in. od tego, co jedliśmy np. Poprzedniego dnia. Niski poziom ferrytyny wskazuje na braki w zapasach żelaza, nawet przy jego prawidłowym wyniku.
Normy laboratoriów dla ferrytyny często zaczynają się od 5–15ng/ml – ale przy takim poziomie wiele kobiet ma: nasilone wypadanie włosów, chroniczne zmęczenie, trudności z koncentracją, obniżony nastrój, i wiele innych problemów, którm można by poświęcić cały kolejny artykuł. Dlatego właśnie w praktyce klinicznej dążę u swoich pacjentek do ferrytyny na poziomie min. 50 ng/ml.
Co ciekawe ferrytyna jest też białkiem ostrej fazy. Przy stanie zapalnym może być sztucznie podwyższona, maskując niedobór żelaza. Dlatego warto ją interpretować razem z CRP oraz powstrzymać się od oznaczanie jej poziomu we krwi, gdy czujemy że ewidentnie dopadła Nas jakaś infekcja.
Żelazo w surowicy + TIBC + saturacja transferryny
Jest to kompletny obraz gospodarki żelazowej dla jeszcze lepszego, całościowego spojrzenia na temat niedokrwistości. Wykonanie tych badań pozwala różnicować możliwe przyczyny anemii. Rozróżniając niedobór żelaza wynikający głównie z nieprawidłowej diety, od głębiej leżących przyczyn, gdy np. w organizmie owszem znajdują się zapasy żelaza, ale też organizm nie jest w stanie ich prawidłowo wykorzystywać.
OB I CRP – badania pomocne w ocenie stanu zapalnego
CRP (białko C-reaktywne) i OB (odczyn Biernackiego) to markery stanu zapalnego. Ich podwyższenie może świadczyć o infekcji, chorobie autoimmunologicznej czy stanie zapalnym toczącym się w organizmie Warto jednak pamiętać, że CRP jako białko ostrej fazy reaguje silniej w ostrych stanach zapalnych, podczas gdy OB służy bardziej do oceny przewlekle występujących stanów zapalnych np. w chorobach autoimmunologicznych lub nowotworowych.
Co również bardzo istotne, CRP to kluczowy marker stanu zapalnego, służący do szybkiego odróżniania infekcji bakteryjnych od wirusowych. W infekcjach bakteryjnych CRP rośnie gwałtownie, natomiast przy infekcjach wirusowych pozostaje niskie.

Część II: Badania krwi przy problemach z tarczycą
TSH
TSH (hormon tyreotropowy) to badanie przesiewowe stanu tarczycy. Ale uwaga: TSH produkowane jest przez przysadkę, nie przez tarczycę. Hormon ten to tak naprawdę sygnał przysadki do tarczycy, ubiegający się dopiero o produkcję hormonów tarczycowych (T3 i T4).
TSH rośnie, gdy tarczyca produkuje za mało hormonów tarczycowych (niedoczynność) i spada, gdy produkuje za dużo (nadczynność). Ten mechanizm to tzw. sprzężenie zwrotne. Dzięki temu, zachowana jest hoemostaza organizmu, czyli mówiąc prostszym językiem – po prostu jego równowaga.
Problem polega na tym, że normy TSH w laboratoriach to często zakres 0,27–4,2 mIU/L – a przecież wiele towarzystw naukowych i klinicystów wskazuje, że wartości TSH powyżej 2,5 mIU/L mogą już wiązać się z objawami niedoczynności tarczycy. Zawsze jednak na jakiekolwiek wyniki badań patrzymy w kontekście objawów I tutaj także nie ma wyjątku. To czy nasze TSH jest optymalne dla naszego zdrowia czy nie, trzeba po prostu odnieść do tego, jak na co dzień czujemy się przy danych wartościach tego hormonu.
FT3 i FT4 – wolne hormony tarczycy
Samo TSH to jednak za mało, żeby ocenić cały stan tarczycy. FT4 (wolna tyroksyna) i FT3 (wolna trójjodotyronina) to aktywne formy hormonów tarczycowych T3 i T4.
FT4 przekształca się w jeszcze bardziej aktywne FT3, które odpowiada za: napędzanie metabolizmu, regulację temperatury ciała, pracę serca, nasz nastrój oraz trawienie.
Mając zatem np. prawidłowe TSH i FT4, ale niskie FT3 – można w dalszym ciągu źle się czuć. Dlatego każdy z tych parametrów powinien być zaopiekowany, jeśli zależy Nam na poprawie swojego zdrowia.
O czym mówią badania przeciwciał anty-TPO i anty-TG?
Jeśli chcemy wykryć autoimmunologiczne choroby tarczycy (Hashimoto lub chorobę Gravesa-Basedowa), to samo TSH i FT3/FT4 nie wystarczą. Potrzebujemy przeciwciał. Anty-TPO (przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej) i anty-TG (przeciwciała przeciwko tyreoglobulinie) to markery, które mogą być podwyższone już na lata przed pojawieniem się wyraźnych pierwszych objawów choroby.
Dlatego jeśli masz problemy z tarczycą, to warto dodatkowo sprawdzić również powyższe przeciwciała. Im wcześniejsze rozpoznanie, tym lepsza ochrona tarczycy przed dalszymi uszkodzeniami jej komórek.

Część III: Badania poziomu witamin i minerałów
Witamina D (25-OH-D3)
Niedobór witaminy D to epidemia w naszej szerokości geograficznej. Szacuje się, że dotyka nawet 90% Polaków w miesiącach jesienno-zimowych, jednak niesie wbrew pozorom także spustoszenie w okresie wiosenno-letnim.
Witamina D to tak naprawdę prohormon. Uczestniczy ona w regulacji ponad 200 procesów w organizmie. Wpływa na:
- Układ odpornościowy (niski poziom D3 koreluje z częstszymi infekcjami, a także z chorobami autoimmunologicznymi)
- utrzymywanie zdrowia kości i mięśni
- regulację nastroju, jej prawidłowy poziom działa jako czynnik profilaktyki przed wystąpieniem depresji
- regulację hormonów płciowych i tarczycowych
Optymalne stężenie 25-OH-D3 to 50–80 ng/mL, choć wiele laboratoriów podaje normę już od 20 ng/mL, to jest to poziom zbyt niski, aby zapewnić optymalne zdrowie organizmu.
Należy jednak pamiętać, że dawkowanie suplementacji powinno być zawsze dostosowane do aktualnego wyniku poziomu 25-OH-D3 we krwi.
Jeśli chodzi jednak o profilaktykę u osoby dorosłej o prawidłowym wyniku witaminy D3 we krwi – to zwykle wystarczające będzie przyjmowanie 2000 jednostek/dzień.
Witamina B12
Niedobór B12 to kolejna epidemia. Szczególnie u osób na diecie roślinnej, u osób starszych czy u pacjentów stosujących metforminę lub leki z grupy IPP. Witamina 12 jest niezbędna do produkcji czerwonych krwinek, prawidłowej pracy układu nerwowego i syntezy DNA.
Normy laboratoryjne dla witaminy B12 to najczęściej 200–900 pmol/L.
Jednak w ujęciu norm funkcjonalnym chodzi Nam o to, aby poziom ten był jak najbliżej środka. Jest to ważne dla optymalnego funkcjonowania organizmu I dla utrzymania go w zdrowiu na lata. Dlatego też w przypadku witaminy B12 chcemy, aby poziom ten znajdował się u pacjentów w okolicach 500 pmol/L.
Jeszcze dokładniejszym markerem funkcjonalnego niedoboru witaminy B12 jest kwas metylomalonowy (MMA), aktywna forma witaminy B12, czyli holostranskobalamina lub homocysteina. Warto je dołączyć do naszej listy badań w razie wątpliwości co do poziomu B12 w naszym organizmie.
Magnez
Magnez uczestniczy w ponad 300 reakcjach enzymatycznych. Większość Polaków jest na granicy niedoboru lub poniżej niej. Objawy niedoboru magnezu to np. skurcze mięśni, drganie powiek, kołatanie serca, lęk, bezsenność, mniejsza kontrola sytuacji w obliczu stresu.
Jednak co warto pamiętać: magnez w surowicy jest słabym markerem zasobów komórkowych. Poziom w surowicy utrzymuje się w zwykle w “normie”, kosztem jego wyciągania z kości i komórek. Podobnie jak z żelazem i ferrytyną. Dlatego zdecydowanie lepiej jest badać sobie z krwi magnez RBC, czyli tzw. magnez erytrocytarny.

Część IV: Badania gospodarki węglowodanowa i lipidowej oraz badania hormonalne
Glukoza na czczo
Glukoza na czczo jako standard? Pewnie! Pamiętaj jednak, że glukoza na czczo może być prawidłowa nawet przy rozwijającej się insulinooporności. Dlatego sama glukoza to za mało.
Insulina na czczo
Insulina na czczo (>10 mU/L) może świadczyć o insulinooporności, nawet jeśli glukoza jest prawidłowa. Dlatego też jeśli słyszysz głosy dużych kont, zajmujących się dietetyką w mediach społecznościowych, że badanie insuliny na czczo nie ma sensu, to proszę Cię, nie słuchaj tych osób, bo taki stek bzdur, wymyślony dla klikalności może wyrządzić Ci realną krzywdę. Jednsk o procesach glikacji również trzeba by stworzyć nowy, oddzielny materiał, aby móc zawrzeć w nim wszystkie istotne informacje oraz wyjaśnić szlaki biochemiczne.
HbA1c – hemoglobina glikowana
Pokazuje ona średni poziom glukozy z ostatnich 3 miesięcy. Przydatna nie tylko dla cukrzyków, ale też dla pacjentów z tendencją do problemów w obrębie gospodarki węglowodanowej jak osoby z: insulinoopornością właśnie chociażby czy pacjentki z PCOS albo też osoby z nadwagą czy otyłością.
Lipidogram (cholesterol całkowity, LDL, HDL, trójglicerydy)
Trójglicerydy to szczególnie ważny parametr – ich podwyższony poziom (>100 mg/dL) często koreluje z nadmiernym spożyciem cukrów prostych i alkoholu oraz z insulinoopornością, połączona też zwykle ze zbyt niską aktywnością fizyczną. Raz w życiu każdy z Nas powinien też oznaczyć poziom Lipoproteiny(a), w skrócie Lp(a), wskazującej na genetyczne ryzyko sercowo-naczyniowe. A dodatkowo aktualnie dużo mówi się także o bardzo ważnych, jak nie najważniejszych z parametrów, jakimi są apolipoproteina A (ApoA) i apolipoproteina B (ApoB). Zwłaszcza ApoB, która buduje tzw. ,,zły” cholesterol LDL (powodując odkładanie się blaszki miażdżycowej). Stąd wysoki stosunek ApoB/ApoA – oznacza zwiększone ryzyko chorób serca.
Badania hormonów płciowych: estradiol, progesteron, FSH, LH, prolaktyna, DHEA-S, testosteron wolny i całkowity
Profil hormonalny jest niezwykle istotny, gdy w grę wchodzi monitorowanie cyklu i objawów skorelowanych z jego poszczególnymi fazami. Zaburzenia tych hormonów mogą stać za PCOS, endometriozą, niepłodnością, PMS, problemami skórnymi czy wahaniami nastroju. Warto wykonywać te badania systematycznie, pamiętając o odpowiednich dniach cyklu dla poszczególnych badań.
Jakie badania wykonać najpierw?
Lista może wydawać się długa, rozumiem to. Pamiętaj jednak, że nie musisz robić wszystkich badań na raz. Wykonaj najpierw te, które wydają Ci się być dla Ciebie priorytetowe.
Zdaję też sobie sprawę, że nie wszystkie badania uda się wykonać w ramach NFZ, co także generuje koszta. A nawet jeśli jesteśmy w stanie pozwolić sobie na prywatne wykonanie badań, to niekiedy po prostu trudno jest Nam się zmotywować, żeby pójść na to pobranie konkretnego dnia i odpowiednio się do niego przygotować dzień wcześniej.
Jeśli nie wiesz od czego zacząć, zastanawiasz się w Twojej sytuacji będzie aktualnie najważniejsze, to zapraszam Cię do siebie na konsultację. Poukładamy to wszystko razem i przyjrzymy się wspólnie co wymaga priorytetowego podejścia, a co można odłożyć na troszkę później, uwzględniając przy tym Twoje objawy, historię zdrowia, etap w życiu oraz aktualne możliwości.
Pamiętaj, że wyniki badań trzeba umieć poprawnie analizować, łącząc wszystkie kropki w spójną całość. Nie można jedynie porównywać wyników z “widełkami” laboratorium. Należy interpretować je w kontekście zdrowia organizmu, jako całości, biorąc pod uwagę szereg czynników.
Podsumowanie:
Badania profilaktyczne to inwestycja, która zwraca się wielokrotnie – w postaci czasu, pieniędzy i zdrowia, zaoszczędzonych dzięki wczesnemu wykryciu ewentualnego problemu. Nie czekaj na to, aż ciało zacznie krzyczeć. Zadbaj o siebie już teraz.
